Czysty Szerszeń to szczęśliwy Szerszeń

Dbanie o się.
18-07-2008

Pan i Pani na poważnie zaczęli interesować się moją higieną. Zupełnie nie wiem dlaczego? Hmm.. A może miały z tym coś wspólnego, te zadrapania "do krwi" na ich rękach i nogach, a może rysy na skórzanej kanapie lub oderwany tynk ze ściany. Nie wiem. Tak czy inaczej, na spotkaniu z Asią i Kiką, doszło do rytuału obcinania pazurków.

Był to pierwszy manicure i pedicure w moim życiu. Wykonała go ciocia Kika. Od wielu lat hoduje jamniczki, więc wie, co robi. Pan z Panią tylko się przyglądali. Jednak zapowiedzieli, że następnym razem, to oni będą mi je obcinać.

           
Jednak pazurki to nie wszystko. Ostatnio wyczyścili mi nawet uszy. Gdzieś na forum wyczytali, że mają to zrobić za pomocą wacika i oliwki. Bardzo się przy tym wierciłem, więc nie bardzo im to szło. Dopiero przy kolejnej wizycie u weterynarza, dowiedzieli się, jak to zrobić, żeby było dobrze.

Co prawda, Pani doktor używania oliwki nie zabroniła. Jednak powiedziała, że są na rynku, przeznaczone do tego celu, specjalne preparaty. Na wiercenie się, też znalazła sposób. Wystarczyło wykonać zabieg, kiedy jadłem posiłek. Gdy jem - świata poza miską nie widzę, więc można na spokojnie uszy wyczyścić :)

Zainteresowali się również moimi ząbkami. Zwrócili uwagę, że coraz więcej rzeczy w mieszkaniu, nosi ślady mojej szczęki. Kupili mi specjalną kość dla szczeniaczka, do wycierania ząbków. Kupili także szczoteczkę, do usuwania nadmiaru sierści. Jednak jestem jeszcze na to za mały, więc szczoteczka będzie czekać. Do kompletu brakuje już chyba tylko kąpieli, ale dopóki nie wychodzę na dwór i nie taplam się w błotku, dopóty widmo kąpieli nade mną nie wisi.


Tworzenie stron WWW