Chyba troszkę przesadziłem

Buty
05-05-2009

Ja nie wiem, jak to się stało, naprawdę nie pamiętam. Jak przez mgłę tylko widzę, jak moja Pani wraca z pracy do domu, ja siedzę na środku dywanu, a wokół mnie leżą kawałki pogryzionych butów.
W sumie to na początku nawet ich nie zauważyłem. Czułem jednak, że chyba nie powinienem do niej gonić z wylewnym przywitaniem.
Pani przebrała się, weszła do pokoju i zajęła się wypakowywaniem zakupów. Nic do mnie nie mówiła. No skoro nie chce gadać, to nie. Poszedłem na dywan i znalazłem sobie taki fajny kawałek pogryzionego sandałka.
O ja... jak mnie nagle moja tylna część zapiekła, aż nie mogę tego opisać. Normalnie obrót zrobiłem, a najgorsze to były chyba te krzyki: FE! FE! Nie wolno! Co ty zrobiłeś?!!!

No co, ja bedę czekał... w nogi. Biegnę do sypialni, a tam zamkięte. No to stoję na przedpokoju i się trzęsę, a ona za mną. I macha mi tym butem przed nosem i krzyczy. No a ja się dalej telepię.
Co za strach, ech... jak se przypomnę, to jeszcze przechodzą mnie dreszcze.

No przyznam, nie wiem, jak to się stało, że zniszczyłem trzy pary butów. Wszystkie mojej Pani. Kiedyś, co prawda zdażyło mi się zjeść czerwone szpilki, ale wtedy nie płakała.
A teraz słyszałem, jak mówi o mnie przez telefon i taka jakaś smutna była.
Potem za każdym razem, kiedy wychodziliśmy na spacer, pokazywała mi przed nosem buty, aż od nich uciekałem.
Miało mnie to nauczyć, że nigdy nie wolno mi żadnych ruszyć.

I to działało. I zupełnie nie wiem, dlaczego dwa dni później zrobiłem to samo. Pamiętam tylko, że zostałem na chwilę sam w domu, a kiedy moja Pani wróciła, ja tarzałem się w koralikach, które poodgryzałem z jej japonek.
Tym razem nie czekała, aż je ruszę na jej oczach. Od razu przypomniała mi w bardzo głośny i klapsowaty sposób, że NIE WOLNO!

Już wiem, że nie wolno! Czasami tylko nerwowo się rozglądam, kiedy słyszę, że toś wraca do domu, czy przypadkiem nikt mi nie podrzucił tu jakiegoś pogryzionego buta.



           
           
         

Tworzenie stron WWW